30 wrz 2012

Chce

Chce poznać głęboko. Dogłębnie. Chce tak poznać własne tajemnice.
Chce wybierać. Chce wybierać co czuje, ze dobre, owocne i silne we mnie.
Chce zmieniać. Chce zmieniać chorobę w zdrowie, niemoc w moc, bezsens w sens.
Chce widzieć. Siebie widzieć teraz, wczoraj i jutro. Chce siebie.

Maska

Czerwony aksamit pokrywa twarz
Oczy
Krew leje się z ran
Szczęścia
Tonie coś i walczy
Aksamit wciąż leży
Krwisty
Dojrzały
Nietkniety

Róże w wazonie
Płatki opadły
Karmazynowe płatki
Życie w życiu
Życie bez życia

Sen nastał
Potęga snu
Marzenia dreszcze szarpanie chrapanie
Sen trwa
Trwa nieustannie
Niezmiennie

Maska

Blekity

Blekity są rożne
Szare
Zielone
Błękitne
Niebieski
Są ciche
Miewają blask
Czasem drżą deszczem
Lub burza
Czasem jedynie są cieniem
Niewidzialnym zazwyczaj
I nic się nie dzieje
Za chwile
Znikną

Szszszszszsz

Szum
Szmer
Szminka
Szmatka
Szelesci
Szarosc
Szum
Szemrze
Szuka

Pytania

Czy wszystko ma swój cel?
Czy ma znaczenie?
Czy Twój głód ma cel?
Twoja praca?
Twoje myśli?
Czy siła i słabość maja znaczenie?
Czy maja cel?
Czy tornado ma znaczenie?
Czy ma cel?
Czy przyszłość ma znaczenie?
A przeszłość?
Co ma cel i dlaczego?
Co ma znaczenie i dlaczego?

Skąd ta pewność, ze istnieje cel i znaczenie?
Skąd pewność, ze to nie wymysł człowieka, który zglupial?
Skąd pewność, ze ludzie maja coś wiecej niż psy i koty?
Czy moje pytania maja znaczenie?
Czy maja sens?
Cel?
Dlaczego?

Tu I teraz

No tak. Ławka. Morze. Delikatny szum fal. Śpiew ptaków. Cisza wypełniona dźwiękami natury.
Jestem na niewielkiej wysokości, na klifie. Morze zatem widzę z wysoka, nie jednocze się z nim jeszcze. Jestem.

Wczoraj poszperalam trochę o Beacie Pawlikowskiej. Znam jej działalność od dawna, pewnie jak każda z Was, ale nigdy nie zglebialam jej literatury. Jest w niej coś czego ja nie czuje, co mi nie odpowiada. Jednak po ostatnich tygodniach odczytywania jej żółtych karteczek z madrosciami czlowieczymi na FB, wczoraj coś wymusilo na mnie by drazyc temat. Wysluchalam kilku wywiadów, odczytalam recenzje książek. Wszystko się działo wieczorem, przed snem.
Dało mi do myślenia.
Nie chce ulegać zbędnej euforii bo moja droga jest moja droga, a jej droga należy do niej. Z pewnością ja mam w życiu inne zadanie niż ona.
Pointa jest taka, ze kolejny raz zauroczylo mnie jak człowiek, który potrafi twardo bronić własnych przekonań, mimo iż są one niepopularne - staje się liderem i ludzie nagle zaczynaja jego poglądy popierać mimo, ze je pierwotnie wyśpiewali, a jeśli te same odczucia ma ktoś słaby lub zwyczajnie przeciętny (bo tak się czyje), ludzie wciąż szydza i wytykają palcami.
Czy chodzi w życiu o to by być cukierkowym czy może widzieć ów realizm, który zawsze wykazuje, ze nic nie jest takie jakie być powinno? Chodzi o to by żyć czy wegetowac? Chodzi o to by się bać czy kochać bez leku? Chodzi o to by być czy nie być?

O co chodzi według Ciebie?

Wzlot czy spadek

Czasem wszystko spada. Czasem ja spadam. Czasem Ty spadasz.
I pewnie nikomu to nie jest potrzebne, ale takesmy sie nauczyli.
Spadac.
I teraz jest ten wybor. Spadac permanentnie i wierzyc w spadanie jako jedyna droge, albo usilnie uczyc sie wzlatywac. Obydwie wersje mecza, ale chyba jedna z nich niesie nadzieje? My wybieramy, ktoras z nich. Nikt za nas nie dokonuje wyboru. To my wybieramy.

Patrzac na wlasne zycie z perspektywy czasu juz widze w jak wielu sytuacjach wybieralam spadanie choc mialam szanse wzleciec. A powodem tego byl jedynie fakt, ze nie dowierzalam, ze moge sie wzniesc. Wiec sie nie wznosilam.

Dzis mam ponownie ten egzamin.
Wzleciec czy spadac?

26 wrz 2012

Czasem przerasta

Czasem jest już tak, ze nic nie da się zrobić. Trzeba poddać się nurtowi. I myśle, ze najlepiej jest gdy płynie się wciąż. Skąd więc ta wola niezgody i walki...?

19 wrz 2012

Wczorajsza 5-minutowka

Witajcie moje Kochane,

ten wpis kieruje najbardziej specjalnie do wszystkich Was, ktore wczoraj razem ze mna spedzilyscie 5 minut. To piekne, ze moglam z kims w tym samym czasie zadumac sie chwile i pobyc w ciszy, skupieniu koncentrujac sie na wdziecznosci. Jak wiecie osobistym powodem jaki mi przyswiecal byly 7-miesieczne urodziny Marysi, choc szybko okazalo sie, ze Marysia nie byla jedynym powodem mojej wdziecznosci. Powodow znalazlo sie znacznie wiecej niz w codziennosci gestej od obowiazkow dostrzegam....
Tak pieknie bylo, a i nasze krotkie rozmowy po czasie byly na tyle budujace, ze pomyslalam sobie iz nasze 5-minutowki moglyby sie jeszcze powtorzyc:) Mozna dziekowac, mozna przepraszac, mozna kochac, mozna wybaczac..... jest wiele wartosciowych, pelnych dobroci rzeczy, ktore mozna robic w ciagu zaledwie 5 minut:)

Pomyslcie o tym:)

A teraz przygotowalam cos dla Kobiet, ktore zmagaja sie ze zmeczeniem, podobnie jak ja. Chce sie z Wami podzielic kilkoma myslami i obrazami. Maly kawaleczek mojego doswiadczenia i jakie ono ma znaczenie:) Nie martwcie sie jednak - nie jest to dramat mrozacy krew w zylach. Mam wielka nadzieje, ze wzbudze na Waszych twarzach chocby malenki usmiech:)

Zalozcie sluchawki jesli jest to mozliwe i zgascie swiatlo:)
Zapraszam na film:)

Jak widzisz nie czytam z kartki, mowie spontanicznie, jestem absolutnie dla Ciebie cala soba, taka zwyczajna, bez makijazu:)
Kilka minut po owym nagraniu zeszlam na plaze i spacerowalam brzegiem tak, ze moje stopy, a nawet kolana zmoczone byly w wodzie morskiej. I doznalam olsnienia choc prawde mowiac niczego nowego nie wymyslilam:). Stara prawda znana od lat znalazla zastosowanie w praktyce...
O wszystkim opowiadam Ci w kolejnej odslonie. Tym razem to juz fale morskie zamiast nieba. Mam nadzieje, ze dam Ci choc odrobine poczucia, ze kroczysz brzegiem morza, slyszysz szum jego fal i czujesz miekkosc wody...
Zapraszam na film:)

18 wrz 2012

Wiedza i praktyka

Obserwując Marysie myśle o każdej z nas. Każda przechodziła podobna drogę. Każda uczyła się jeść, siadać, chodzić, robić siusiu i kupke do nocnika. Pewnie tez każda z nas się niezle potłukła spadając z roweru lub drzewa i nie raz cierpiałysmy z powodu niespelnionej miłostki biorąc ja za wielka miłość. Ile razy w życiu upadałyśmy????
Ale czy był w nas lęk przed porazka? Jeśli tak to kiedy się pojawił? We wczesnym dzieciństwie kiedy kolejny raz wypadła Ci z rączek zabawka i nie moglas jej dosiegnac by bawić się na nowo czy wtedy gdy zaczęłaś rozumieć bełkot dorosłych??? Wtedy słyszałaś o zagrożeniach i niebezpieczeństwach i nagle Twoje życie zaczęto rezyserowac niczym oskarowy horror bo wszystko co w Twojej głowie było dobre teraz zyskało pierwiastek zagrożenia...

Jaka mamy wiedzę na temat tego co nami naprawdę włada? Jaka mamy wiedzę na temat nas samych, naszych reakcji i wyborów? Co wiemy o innych punktach widzenia???
Bo każda z nas ma DOŚWIADCZENIE w bezlękowym upadaniu i powstawaniu. Mamy tez doświadczenie z okresu gdy odkryto przed nami tajemnice strachu i lęku. Co jednak wiemy na swój własny temat z obydwu tych okresów?

Oto moje zadanie na dziś. Dowiedzieć się czegoś o sobie i na nowo się do tego ustosunkować.

Dobrego dnia;)